Jane poczuła wilgoć na twarzy. To pot kapał z czoła tego mężczyzny.
Poczuła gulę w gardle i pchnęła go z całej siły. Osoba przed nią zatoczyła się do tyłu. "Janey, nie..."
"W porządku." Wyciągnęła ramię, by złapać osobę, która znów zamierzała do niej podbiec. Muskularny facet zobaczył ją i uśmiechnął się złośliwie.
"Bałem się, że nie będę mógł cię uderzyć, ale jesteś taka grzeczna. Stój spokojn






