Jane stanęła przed prostymi, białymi drzwiami. Po bardzo długim czasie w końcu wyciągnęła rękę i pchnęła je, otwierając.
– Nie będę jadł. – Jason leżący na szpitalnym łóżku na oddziale wyglądał jak cień człowieka. Ostatnimi czasy żył w niepokoju. Jego pragnienie życia wywoływało walkę z chorobą.
Jednak to tak bolało. Dzień po dniu, z upływem czasu, stawał się coraz bardziej zrozpaczony.
Walczył






