POV Luki
– Ileż można na ciebie czekać – zaczął głośno drwić James, gdy tylko otworzyłem drzwi i zacząłem wchodzić do salonu. Parsknąłem cicho, zamykając za sobą drzwi i upewniając się, że są zaryglowane, zanim ruszyłem w głąb pomieszczenia. James siedział na jednej z trzyosobowych kanap, więc skierowałem się tam i opadłem na wolne miejsce obok niego.
Pistolety, które wciąż miałem w spodniach, zac






