Punkt widzenia Luki [Sofii]
Umyłam ręce chyba po raz enty dzisiaj pod strumieniem zimnej wody z kranu w kuchni i wytarłam je w ręcznik wiszący na haczyku u góry ściany, po czym odwróciłam się i wyszłam z pustej kuchni, kierując się prosto do salonu. Przez cały ten czas moje palce bezwiednie bawiły się rąbkiem mojej spódnicy. Weszłam do pokoju dziennego i skierowałam się prosto do jednego z okien.






