Punkt widzenia Luki
– Nic, nieważne, zignoruj to – wypuściłem powietrze, po raz kolejny wzruszając ramionami, tuż przed tym, jak odwróciłem głowę, by spojrzeć na Jamesa. Powitał mnie grymas niezadowolenia wymierzony prosto we mnie.
– Co? – zapytałem, przewracając oczami.
– Nie możesz mnie tak zostawiać w niepewności, co jest, kurwa? – zażądał odpowiedzi, na co parsknąłem bezwiednie.
– To nieistotn






