Perspektywa Sofii
W momencie, gdy wysiedliśmy z Lamborghini, które Luca prowadził dziś osobiście, natychmiast osaczył nas tłum paparazzi. Byłam wdzięczna, że założyłam okulary przeciwsłoneczne przed wyjściem z samochodu, a gdy flesze aparatów błyskały bez przerwy, poczułam lekkie pulsowanie w głowie.
Dłoń Luki zacisnęła się na mojej po kilku ulotnych sekundach i zaczął prowadzić mnie przez gąszcz






