Punkt widzenia Jamesa
Następny ranek wcale nie był taki niezręczny.
Naprawdę nie był.
Gdy tylko się obudziłem, ziewnąłem lekko i ostrożnie usiadłem. W plecach mi strzyknęło, gdy przez kilka chwil rozciągałem ramiona na boki.
Nie minęło dużo czasu, zanim obrazy z zeszłej nocy zaczęły zalewać moją głowę. Westchnąłem cicho, zerkając w bok na spokojnie śpiącą Blair.
Jej ciało na pewno będzie bolało, g






