Perspektywa Luki
Sofia zastała nas w takim stanie.
Nikt nie zauważył jej obecności, dopóki z jej gardła nie wyrwało się westchnienie, a w następnej chwili rzuciła się w stronę Sary, by delikatnie objąć ją ramionami.
– Co ci się stało? – zapłakała przy głowie Sary, a ja patrzyłem, jak załamuje się, gdy tylko Matylda, gorliwa jak zawsze, wyjaśniła jej szczegółowo wszystko, co zaszło, nie tracąc czas






