Perspektywa Luki
Podczas śniadania na szczęście nie było niezręcznie.
Panowała cisza, i to spora, ale nie była niekomfortowa.
W końcu narzuciłem na siebie koszulę, podczas gdy nakrywano do stołu, i teraz siedziałem tu z Sofią, jedząc śniadanie wczesnym popołudniem.
Minęło mnóstwo czasu, odkąd ostatnio jadłem z nią śniadanie, i w duchu karciłem się za to, że pozwoliłem, by ta sprawa między nami tak






