Punkt widzenia Luki
Zacieśniłem chwyt na smukłej szyi w mojej dłoni, z ustami wykrzywionymi w dół i oczami ciemnymi od gniewu.
– P-proszę – szepnęła drżącym głosem, bezskutecznie próbując oderwać moje ręce.
– Czy nie ostrzegałem cię, żebyś trzymała się kurwa z daleka?
Po wyjściu z biura tego wieczoru pożegnałem się z Jamesem, który, jak zauważyłem, wracał do domu wcześniej niż zwykle. Podczas gdy






