Punkt widzenia Luki
Po przyjeździe do domu było już po dziesiątej i wyrzuciłem z siebie przekleństwo, zamykając za sobą drzwi. Przechodząc obok salonu, zajrzałem do środka i stwierdziłem, że jest pusty. Upewniłem się też, że zajrzałem do pracowni Sofii, a widząc, że też jest pusta, wiedziałem, że na pewno znajdę ją w naszej sypialni.
Wchodząc po schodach, zastanawiałem się, czy już zasnęła. Popych






