Punkt widzenia Sofii
Było teraz oczywiste, że Ryan jest zdecydowanie kimś więcej niż ochroniarzem.
To, jak udało mu się oszukać nawet Lukę, wciąż jest dla mnie dziwne. Z tą myślą poczułam, jak moja klatka piersiowa zaczyna się rozszerzać na wspomnienie o Luce i próbowałam sobie wyobrazić, co on teraz robi i jak sobie radzi pod moją nieobecność.
Z westchnieniem zrzuciłam z siebie kołdrę i zsunęłam






