**ADELLE**
*Ten drań,* myślę, gdy wypadam z windy prosto do holu, *przez niego przeklęłam.*
*I proszę, właśnie zrobiłam to znowu!*
*Co za dupek!*
Ale pomimo tego, że jestem wściekła i pomimo że wiem, iż szacunek do samej siebie oznacza, że powinnam zostawić go na górze, żeby zniknął tak, jak obiecał, albo żeby pławił się w jakimkolwiek nieszczęściu, które *twierdzi*, że sam dla siebie stworzył, wi






