**GRYFFIN**
– Gryffin! – krzyczy do mnie Adelle.
Jest już bliżej domu, prowadzona przez rozbawionego Goose'a, który papla o jakichś totalnych bzdetach, próbując odwrócić jej uwagę.
– Nie martw się – mówi jej Goose. – Nie zrobi mu krzywdy.
– O czym ty mówisz? – warczy na niego. – Poważnie?
Goose się śmieje. – Daj spokój, Gayle jest w środku i umiera, żeby cię zobaczyć. O cholera. Ups. Znaczy się –






