**ADELLE**
Zdejmując jedną rękę z kierownicy, Gryffin sięga po moją dłoń. Próba wyrwania jej, dopóki nie uzyskam odpowiedzi, skutkuje jedynie tym, że on zacieśnia uścisk, splatając nasze palce i zginając ramię tak, że moje jest teraz wciśnięte między jego klatkę piersiową a biceps, a nasze złączone dłonie unoszą się tuż pod jego szczęką.
Mówi poważnie: – Masz rację. Ignorowałem cię. Przynajmniej,






