**EMILY**
– Coś nie tak? – odzywa się głęboki głos za moimi plecami, a ja krzyczę, odwracając się gwałtownie i dociskając plecy do wyspy ze stali nierdzewnej.
– K-Koda! – wyduszam z siebie, gdy przechodzi obok mnie zmierzając w stronę lodówki, ubrany tylko w skąpy, biały ręcznik. – Przepraszam, przestraszyłeś mnie.
Koda nie odpowiada, po prostu otwiera lodówkę, wyciąga karton mleka, a następnie bi






