**LIEF**
Moja głowa odwraca się na bok tak szybko, że fakt, iż Callie opada na kolana, z początku nawet do mnie nie dociera. Dociera *za to* oszałamiające piękno, które wpatruje się we mnie przez burzę. Stojąc nieco dalej od szyby niż wcześniej, z dłońmi zaciśniętymi na ustach i dwiema nefrytowymi kulami, które jakimś cudem znalazły sposób, by przebić się przez rozbitą deszczem czerń nocy i *lśnić






