**EMILY**
„Jak to mogłaby być *twoja* wina?” pytam go ze szczerą ciekawością. Z tego, co mi powiedziano, młodszy brat Kody, Ryder, wyszedł na zewnątrz podczas wyjątkowo paskudnej burzy. Nawałnicy, która pochłonęła wyspę wiatrem i deszczem. Widoczność była zerowa, a ja pobiegłam za dzieciakiem, tylko po to, by poślizgnąć się na klifach i roztrzaskać głowę o skałę. Według Rhodesa to Koda mnie uratow






