**POLLY**
*Biegnij? On mówi poważnie?*
Przechylam głowę na bok, moje oczy mrużą się na nim, gdy powolny uśmieszek zaczyna wspinać się na jedną stronę jego twarzy. Cofając się o krok, uważnie wypatruję jakiegokolwiek znaku, że on, jak Boga kocham, naprawdę zamierza mnie gonić, ale on ani drgnie. Po prostu stoi w swoim chwalebnie idealnym ciele, a jego wzrok wędruje w górę i w dół mojej sylwetki w p






