**GRYFFIN**
„Niech to szlag!” warczę, rzucając Domonicowi irytujące spojrzenie. „Obwiniam cię za to.”
„Obwiniasz mnie?” prycha Dominic, po czym opada z powrotem na fotel, by uśmiechnąć się do mnie jak dupek. „To tak naciągane, że *prawie* chcę usłyszeć dlaczego, ale odpuszczę sobie, ze względu na to, że *wcale mnie nie kurwa obchodzi*, czy mnie obwiniasz, i pozwolę ci torturować się samemu, jak ty






