**POLLY**
– Odyn! Zjedz, żebyśmy mogli pójść na festiwal – błagam upartego wilka. Kopnięciem przesuwam miskę z karmą bliżej miejsca, w którym stacjonował przez ostatnie pół godziny, tuż obok tylnych drzwi.
Warczy na mnie, odwracając pysk i ciało w stronę ściany, tak że w efekcie wtyka nos w szczelinę.
Ta scena jest tak urocza, że nie mogę powstrzymać śmiechu; osuwam się na tyłek za nim, żeby zamkn






