**KODA**
Zanim udaje mi się dotrzeć z powrotem na moją ulicę, jest już prawie czwarta rano, a mgła wciąż zalega nad miastem niczym koc. Grube, białe boa, które owija się wokół okolicy, ukrywając przed wzrokiem wszystko oprócz dachów. Jestem więc wyjątkowo ostrożny, gdy skradam się w stronę tego, co *wiem*, że jest moim frontowym gankiem, z uszami wyczulonymi na wszelkie dźwięki wokół mnie.
Mgła je






