**KODA**
Nie czeka na moją odpowiedź, wpychając żołądź mojego kutasa między swoje wargi na fali udręczonego jęku i całkowicie odbierając mi decyzyjność.
– O Boże – wydycha, a jej nabrzmiałe mięśnie zaciskają się wokół mojego obwodu z siłą stalowych sideł.
– Emily?! – warczę, próbując za wszelką cenę nie ruszyć się nawet na milimetr, wiedząc, że jeśli to zrobię, całkowicie stracę nad sobą kontrolę






