**KODA**
– Wszystkiego, co? – mówi, podskakując na kolanach i powstrzymując uśmiech, gdy mój kutas twardnieje jak stalowy pręt na widok jej nagich piersi. – A co z twoim samochodem? Masz jakiś, który *nie* jest standardowym wozem policyjnym?
Smakując własne usta, nie odrywam wzroku od jej piersi, kiwając w roztargnieniu głową. – Jest w garażu. Kluczyki są w stacyjce. – Podchodzę bliżej, wyciągając






