**LOGAN**
Będąc już w izbie chorych, niechętnie kładę Jipsee na jednym z wygodniejszych łóżek polowych w kącie pokoju, i w tej samej chwili, gdy uwalniam się od jej ciężaru, czuję, jakbym znów pragnął wziąć ją w ramiona.
Sole trzeźwiące są tuż po mojej prawej stronie, w słoiku na blacie. I chociaż wiem, że powinienem po nie sięgnąć i sprowadzić tę dziewczynę z powrotem do krainy żywych, samolubna






