**SANDY**
Nie jestem pewna, co mnie budzi. Może to niesamowicie miękki materac, na którym leżę. Albo zapach wymiocin na moich ubraniach. Może to dźwięk kogoś gwiżdżącego melodię jakiejś typowej kowbojskiej piosenki, której tytułu w tej chwili nie pamiętam. Nie jestem do końca pewna, która z tych anomalii wyrwała mnie z błogiego, kamiennego snu, ale *nie jestem* wdzięczna. Czuję się, jakbym właśnie






