**WRENCH**
*Ja pierdolę.*
*Mówię... jaaa pierrrdooolęęę.*
Kopiąc płonącą koszulkę głębiej w piach, odwracam się, by dokończyć nakrywanie do stołu, próbując wyrzucić z głowy obraz na wpół nagiego tyłka Cassandry.
Myślałem, że całkiem dobrze nad tym panuję. Myślałem, że będę mógł trochę zmienić taktykę, odegrać inną rolę. Uwieść *ją*, żeby spojrzała na mnie inaczej i może podejść do niej z innej str






