**SANDY**
Pierwszą rzeczą, jaką zauważam w Wrenchu – *poza tym, że jest wściekły* – to fakt, że jego twarz całkowicie i absolutnie się zagoiła od momentu, gdy przecięłam ją tym rozbitym kubkiem. Choć byłam już naocznym świadkiem cudu, jakim jest krew zmiennokształtnych, nadal uważam to za *dość* szokujące, widzieć go bez śladu tego długiego rozcięcia, którym go naznaczyłam.
Ignorując to, co właśni






