**WRENCH**
Ona z trudem przełyka ślinę, piorunując mnie wzrokiem. "Dlaczego?"
Z wolnym chichotem sięgam pod oba jej ramiona i wyciągam ją z krzesła. Sam zajmując miejsce, zginam palec, przywołując ją do siebie. Kiedy ani drgnie, a jej oczy zamierają na pazurach mojej dłoni, chowam je, po czym chwytam ją za nadgarstek, szarpiąc ją na swoje kolana i zamykając moje ramiona wokół jej talii. "No i pros






