**LOGAN**
Gdy przenośny aparat doktora Rhodesa zostaje wyładowany i stoi na moim podjeździe, marszczę brwi w jego kierunku, zastanawiając się nad niemal *nerwowym* sposobem, w jaki wpatruje się w okna mojej sypialni, i głowiąc się, dlaczego jego wyraźne zainteresowanie moją partnerką jest tak niepokojące.
Jest lekarzem. I to dobrym. To, że chce zostać kilka nocy, żeby mieć na nią oko, to dobra rze






