**JIPSEE**
*Prawiczkiem? To niemożliwe!*
Moje oczy wędrują po jego wspaniałej budowie ciała od stóp do głów i muszę się wzdrygnąć na absurdalność tego nonsensu.
– Nie ma mowy – syczę bardziej do samej siebie niż do niego, ale on to słyszy, zamykając się na chwilę w sobie i przełykając ślinę tak ciężko, że widzę, jak pracuje jego jabłko Adama.
– Jak najbardziej – odpowiada, przeczesując jedną dużą






