**SANDY**
"Więc jesteś jednym z nich, hę?" – szepczę konspiracyjnie, opierając się o blat.
Charlie uśmiecha się, wodząc wzrokiem po barze i przesuwając w moją stronę whiskey sour.
"Nie" – mówi niemal przepraszającym tonem. "Chciałbym, ale nie, nie jestem."
"Hmm" – mruczę, unosząc brwi. "A jednak ci ufają. Jesteś częścią ich wewnętrznego kręgu."
Błyska uśmiechem, a jego twarz piecze się z gorąca, n






