**LOGAN**
„Czy te krzesła są zamszowe?” – pyta nerwowo Sandy, przesuwając zdrową dłonią po zbawiennych dla tyłka, pulchnych siedziskach moich krzeseł do stołu jadalnianego. „Jak taki prawdziwy…” przełyka z trudem ślinę, a jej wzrok zatrzymuje się na każdej poważnej twarzy zebranej wokół niej przy stole, zanim rzuca: *„...zwierzęcy…* rodzaj zamszu ze skóry?”
„Tak” – potwierdzam z pytającym uniesien






