**RAINIER**
Mijam ludzkich zastępców, którzy zaśmiecają komisariat, nie poświęcając im nawet drugiego spojrzenia. Przez ostatnie kilka lat, odkąd dowodzę, nauczyli się *nigdy* mnie nie kwestionować. Tak jak reszta tego miasta, podejrzewają, że jest coś innego we mnie i moich braciach. Jednocześnie wiedzą, że czymkolwiek ta odmienność może być, jest wyjątkowa w swojej ochronie. Być może niewypowied






