**QUINN**
Kiedy Timmons i ja docieramy do chaty Dobsona, pierwszą rzeczą, którą zauważam, jest słodki zapach pocukrzonego bzu. Jest słaby, to zaledwie szept w powietrzu, ale woń jest tak cudownie kusząca, że mimowolnie wbiegam truchtem przez wyłamane drzwi chaty w poszukiwaniu jej źródła. Miejsce jest całkowicie puste, poza kilkoma puszkami zupy i asortymentem narzędzi. Podążając za cieniem aromat






