**FELIX**
„Jak ty się tak szybko poruszyłeś?” – zapytałem, a serce waliło mi w piersi. *Może jestem trochę bardziej wstawiony, niż myślałem.* Ale nie. To nie może być to. Bo przecież był na kanapie. *Patrzyłem na niego*, kiedy wchodziłem do kuchni. Potem tylko wyłączyłem kuchenkę – co zajmuje trzy sekundy, albo pięć, jeśli naprawdę chcesz to przeciągnąć – odwróciłem się i *puff*. Był tuż nade mną.






