Z PUNKTU WIDZENIA ANDREGO
Wilczyca Amary była kurwa piękna.
Miała odcień kasztanowy, niemal taki sam jak jej włosy, i była większa niż większość. Na początku wydawała się niepewna na łapach, ale uczyła się szybko, bo w ciągu zaledwie paru minut pędziła przez las z prędkością doświadczonego wilka.
Dałem jej przewagę, po czym biegłem obok niej. Prawie widziałem, jak troski powoli opadają z jej barkó






