Z PUNKTU WIDZENIA CYRUSA
Usłyszałem wiwaty oznaczające, że przysięga Andre dobiegła końca, i postarałem się uspokoić oddech.
Ten jeden raz nienawidziłem faktu, że nie mam wilka, bo pragnąłem z całych sił móc telepatycznie połączyć się z Amarą i z nią porozmawiać. Potrzebowałem bliskości jej obecności, by mnie uspokoiła, ale niestety, nie miałem nic.
Moje dłonie były spocone z nerwów, a jedyne, co






