PUNKT WIDZENIA AMARY
Trzęsłam się jak osika. Próbowałam to ukryć, ale wystarczyło na mnie spojrzeć, by to zauważyć.
Ze względów bezpieczeństwa król zatrzymał się w domu niedaleko naszego. Nie było tu wielu domów, znajdowaliśmy się w środku lasu, gdzie rzadko kto mógłby się przypadkiem napatoczyć, a on był dobrze chroniony, nie żeby tego potrzebował. Przybył z własną strażą.
Moi partnerzy pytali mn






