PUNKT WIDZENIA AMARY
Główna ceremonia wręczenia dyplomów była potwornie nudna. Jedyną rzeczą, która mi się w niej podobała, był fakt, że stanowiła pretekst, by włożyć ładną sukienkę i zrobić sobie makijaż.
Winnie pomogła mi z makijażem, ponieważ byłam w tym beznadziejna, a mojej sukienki nie widziałam aż do dzisiaj. Chciała, by to była niespodzianka, i cieszyłam się z tego, bo była piękna. To była






