Punkt widzenia Amary
Czas mojego wyjazdu zbliżał się nieubłaganie. Ze łzami spływającymi po twarzy, po raz dziesiąty w ciągu ostatnich piętnastu minut, przytuliłam ojca. Trudno było mi pożegnać się z nim i wszystkimi dookoła. Chociaż wiedziałam, że moje życie za chwilę znacznie się poprawi, nie mogłam opanować smutku. Moje serce przepełniało mnóstwo emocji, z których większości nie potrafiłam nazw






