PUNKT WIDZENIA AMARY
Poranek w dniu koronacji minął mi jak we mgle.
Od momentu, gdy obudziła mnie Larissa, rozrywano mnie na wszystkie strony. Odpowiadałam za to, by wszystko było idealne, a do tego sama musiałam wyszykować się w rekordowym tempie. Czułam się, jakby głowa miała mi eksplodować, ale jakimś cudem udało mi się wszystko załatwić. Kiedy w końcu wróciłam do swojego pokoju, by się ubrać,






