PUNKT WIDZENIA EVERETTA
Westchnąłem, z frustracją przecierając dłońmi twarz.
Ostatnich kilka miesięcy minęło spokojnie, mieliśmy sporadyczne problemy z banitami, ale nie było to nic aż tak poważnego. Wiedziałam, że to tylko kwestia czasu, zanim problemy zaczną się od nowa, ale miałem nadzieję, że do tego czasu minie jeszcze trochę czasu.
Słyszałem szepty, wyczuwałem niepokój watahy, gdy patrzyli,






