PUNKT WIDZENIA AMARY
Nie wyjechaliśmy, dopóki ostatnia osoba nie została zabrana do domu stada. Udało im się wyciągnąć sześć ciał, ale ani trochę nie zbliżali się do końca ewakuacji.
Jakbym się nie starała, nie mogłam uwolnić się od dźwięku krzyków dochodzących z moich uszu. Ciała były spalone nie do poznania, ale dwie osoby rozpoznały swoich bliskich po znalezionych przy nich lub na nich rzeczach






