PUNKT WIDZENIA AMARY
Obudziłam się z łupiącym bólem czaszki i pieczeniem w ramionach.
Moja głowa pulsowała tak, jakby ktoś umieścił w niej całą orkiestrę marszową, ale pomimo bólu, zdołałam otworzyć oczy. Pierwszą rzeczą, z której zdałam sobie sprawę, był fakt, że znajduję się wewnątrz jakiegoś budynku. W pokoju pachniało drewnem i ziemią, powietrze było wilgotne, ale to właściwie tyle. Nie wyczuw






