PUNKT WIDZENIA AMARY
Wybór imienia okazał się trudniejszy, niż myślałam.
Zajmowaliśmy się tym od tygodnia i nadal tkwiliśmy w martwym punkcie. Jeśli mnie podobało się jakieś imię, jednemu z nich nie, i na odwrót. Chcieliśmy imienia idealnego, a jak dotąd wcale nie byliśmy bliżej podjęcia decyzji. Zostało mi jeszcze trochę czasu do porodu, a mimo to wpadałam w panikę.
Jedyną rzeczą, która dawała mi






