Zadzwonił telefon i zanim Stellan zdążył cokolwiek wydusić, usłyszał głos matki – radosny, choć dziwnie stonowany. „Synku, ojciec mi już wszystko powiedział. Nie martw się, mam dla nas talizman ochronny.”
„Bądźcie grzeczni i czekajcie na nasz powrót.” Dodała i szybko się rozłączyła.
W aucie zaległa ołowiana cisza.
Stellan z grymasem bólu zamknął oczy, szepcząc do siebie: „Odalys... Czy to naprawdę






