Atlas wiedział, że spór z Francisem był dziecinny i głupi, ale duma nie pozwalała mu przeprosić.
Rozdrażniony wrócił do sypialni, sięgnął po papierosa, zapalił i głęboko się zaciągnął.
Z cichym skrzypnięciem drzwi otworzyły się i do pokoju wszedł Francis.
Atlas poczuł się nieswojo. Siedział sztywno, mrużąc oczy w kierunku Francisa. Finnian, jakby nieobecny, tkwił gdzieś myślami.
– Czego tu chcesz?






