Jej głos niósł się echem za drzwiami, każde słowo zawisało w powietrzu niczym ołowiana kula. Blossom zaczerpnęła tchu, usiłując opanować drżenie i oczyścić umysł z paniki.
"Ale się nie bój. Jestem tu, żeby cię chronić" – dobiegł ją głos Odalys. "Zostań w środku. Choćbym miała tu zginąć, nic ci się nie stanie. Obiecałam ci bezpieczeństwo i dotrzymam słowa."
Odalys nie zapukała więcej. Stała na stra






