– Atlas, wracam do siebie – powiedziała Sophia, wyraźnie wstrząśnięta.
Tego popołudnia Sophia poszła do Rafaela i wyłudziła od niego spray na węże, naiwnie sądząc, że obejdzie się to bez konsekwencji. A teraz on tu stał. Jeśli ktokolwiek się dowie, jej reputacja obróci się w perzynę.
[O rany. Właśnie widziałam tego obleśnego typa.]
[Gapi się na Sophię. Mam wrażenie, że coś jest na rzeczy.]
[Wcześn






